Słowa Płyną - Paulina Klaman

Słowa Płyną - Paulina Klaman

~ blog o podróżach i tym, co mi wpadnie do głowy ~

Obraz okładki dla Samochodem po Europie. Jak przygotować się do podróży i nie zwariować
Pomysł podróżowania po Europie zrodził się w naszych głowach dobrych kilka lat temu i przez długi czas był JEDYNIE pomysłem. W końcu, po wieeelu miesiącach gadania przeszliśmy do działania. I właśnie o tym będzie dzisiaj. Mam nadzieję, że wpis będzie przydatny i sprawdzi się podczas planowania Waszych wyjazdów!
Obraz okładki dla Trasa Sycylia - Polska, czyli wracamy do domu!

Trasa Sycylia - Polska, czyli wracamy do domu!

Za niedługo ruszamy na kolejną wyprawę. To dobry moment, by wrócić do pierwszej podróży i napisać kilka słów, o tym, jak wracaliśmy do Polski. Osiem dni, które spędziliśmy w trasie, obfitowały w niespodziewane, śmieszne i wkurzające wydarzenia. Bohaterką wycieczki była Mazia, która... bez względu na przeciwności postanowiła dowieźć nas na miejsce.
Obraz okładki dla Opowieści z krainy ognia i lawy. Nasz miesiąc na Sycylii

Opowieści z krainy ognia i lawy. Nasz miesiąc na Sycylii

Ostatni miesiąc podróży spędziliśmy na Sycylii. Był to najładniejszy listopad w naszym życiu. Mieszkaliśmy w przepięknie położonym domu, z którego roztaczał się widok na Morze Tyrreńskie i urokliwe miasteczko Cefalù. W pogodne dni (a takich nie brakowało) najchętniej korzystaliśmy z tarasu i wygrzewaliśmy się w słońcu.
Obraz okładki dla Najlepsza mrożona pizza jest… na Sycylii?

Najlepsza mrożona pizza jest… na Sycylii?

Znaleźliśmy ją w MD - popularnej włoskiej sieci supermarketów dyskontowych. Jest ręcznie robiona, pieczona w piecu opalanym drewnem i smakuje lepiej niż niejedna pizza z restauracji.
Obraz okładki dla Zwiedzamy Sycylię wschodnią - Etna i Taormina w kilka godzin

Zwiedzamy Sycylię wschodnią - Etna i Taormina w kilka godzin

Pomysłów na Etnę było kilka. Ostatecznie postawiliśmy na plan minimum, czyli wjazd samochodem na wysokość schroniska Rifugio Sapienza i spacer w kierunku kraterów Silvestri. Drugą połowę dnia spędziliśmy w Taorminie, włócząc się po eleganckich uliczkach i obserwując zachód słońca z ławek Teatro Antico.
Obraz okładki dla Wyspy Liparyjskie w pół dnia? Wiele nie zobaczyliśmy, ale i tak było warto

Wyspy Liparyjskie w pół dnia? Wiele nie zobaczyliśmy, ale i tak było warto

Wyspy Liparyjskie to grupa siedemnastu wysp pochodzenia wulkanicznego, położonych na Morzu Tyrreńskim pomiędzy Sycylią a półwyspem Apenińskim. Znane są również pod nazwą Wyspy Eolskie - od greckiego boga i władcy wiatrów Eola, który miał tam swoją siedzibę.
Obraz okładki dla Valle dei Templi Agrigento. Nasza mała grecka przygoda pod włoskim niebem

Valle dei Templi Agrigento. Nasza mała grecka przygoda pod włoskim niebem

W południowej części Sycylii leży Dolina Świątyń. To rozległy park archeologiczny i jeden z najlepiej zachowanych przykładów greckiej architektury w Europie. Spacerując po Valle dei Templi, można szybko zapomnieć, że mamy XXI wiek.
Obraz okładki dla Cefalù. Sycylijskie miasteczko, które najbardziej lubię oglądać z daleka

Cefalù. Sycylijskie miasteczko, które najbardziej lubię oglądać z daleka

70 km na wschód od Palermo położone jest Cefalù - nadmorskie miasteczko o nietypowym usytuowaniu. Leży wciśnięte między Morze Tyrreńskie a potężną La Rocca (268 m n.p.m.), która wraz z normańską katedrą są największymi atrakcjami Cefalù.
Obraz okładki dla Palermo w 3 godziny. Migawki ze stolicy Sycylii

Palermo w 3 godziny. Migawki ze stolicy Sycylii

Pierwsze chwile na Sycylii spędziliśmy w Palermo. Najpierw wjechaliśmy na punkt widokowy Belvedere di Monte Pellegrino, skąd rozciąga się piękny widok na zatokę. Potem pojechaliśmy do miasta. Wykorzystaliśmy poranne godziny, gdy słońce jeszcze nie "przypieka" i turystów nie ma zbyt wielu.
Obraz okładki dla Trasa Cagliari - Palermo i poranek z kozami, czyli witaj Sycylio!

Trasa Cagliari - Palermo i poranek z kozami, czyli witaj Sycylio!

Z Sardynii ruszyliśmy na Sycylię. Prom do Palermo odpływał z Cagliari, dlatego do przejechania mieliśmy praktycznie całą długość wyspy. Bardzo nas to ucieszyło, bo mieszkając w La Muddizzie, nie wychylaliśmy nosa poza północne wybrzeże.
Obraz okładki dla Sardyńskie "slow life". Nasz miesiąc na Wyspie Szczęścia

Sardyńskie "slow life". Nasz miesiąc na Wyspie Szczęścia

Po dwóch intensywnych miesiącach przypłynęliśmy na Sardynię. Pobyt na włoskiej wyspie wypadł nam idealnie - mogliśmy odpocząć od górskich wędrówek i wyciskania z każdego weekendu, ile się da. Dokoła było mnóstwo plaż, na których można było się wyłożyć i obserwować zachody słońca. Tego nam było trzeba.
Obraz okładki dla Plażing, (nie)smażing - czyli, jak wygląda końcówka sezonu na Sardynii

Plażing, (nie)smażing - czyli, jak wygląda końcówka sezonu na Sardynii

Wybierając się na Sardynię w szczycie sezonu, możecie być pewni dwóch rzeczy - upałów i tłumów. Jeżeli nie zależy Wam na tych atrakcjach, postawcie na miesiące mniej turystyczne, jak maj lub październik. Mały spojler: jest nadal przepięknie!
Obraz okładki dla Jak się dostać na Sardynię? Podróż liniami Grimaldi Lines, którą wspominamy zaskakująco dobrze

Jak się dostać na Sardynię? Podróż liniami Grimaldi Lines, którą wspominamy zaskakująco dobrze

Na Sardynię - Wyspę Szczęścia, można dostać się samolotem lub promem. W naszym przypadku - “samochodowych podróżników” - w grę wchodziła wyłącznie przeprawa drogą morską. Wybór padł na Grimaldi Lines, jedną z najstarszych włoskich firm obsługujących połączenia w basenie Morza Śródziemnego.
Obraz okładki dla Spaliśmy w forcie, czyli o tym, że pośpiech ma czasem swoje dobre strony

Spaliśmy w forcie, czyli o tym, że pośpiech ma czasem swoje dobre strony

W drodze na Sardynię zatrzymaliśmy się w Camporgiano - małym miasteczku położonym godzinę drogi od Lukki. Zakwaterowanie wybraliśmy ekspresowo, sprawdzając przede wszystkim średnią ocen i upewniając się, że nasze auto będzie miało, gdzie nocować.
Obraz okładki dla Nasz pobyt w północnych Włoszech. Miesiąc kolejek, życzliwych sąsiadów i za cienkich kołder

Nasz pobyt w północnych Włoszech. Miesiąc kolejek, życzliwych sąsiadów i za cienkich kołder

Nad Lago Maggiore trafiliśmy, bo nie było już fajnych miejsc w pobliżu jeziora Como. Wybór padł na Capronno - niewielką osadę położoną w gminie Angera. Zatrzymaliśmy się w niewielkim mieszkaniu położonym na starym dziedzińcu, otoczonym stajniami i stodołami...
Obraz okładki dla Szlak Pięciu Jezior. Gdy się nie wspinasz, a chcesz zobaczyć najsłynniejszą górę Szwajcarii

Szlak Pięciu Jezior. Gdy się nie wspinasz, a chcesz zobaczyć najsłynniejszą górę Szwajcarii

Szlak Pięciu Jezior (5-Seenweg) to jeden z najpopularniejszych szlaków z widokiem na Matterhorn. Trasa jest łatwo dostępna i prosta do przejścia. Mnie kojarzy się głównie z kolejkami, turystami z Azji i przepięknym niebem, na którym ciężko było znaleźć choćby jedną chmurkę.
Obraz okładki dla O włoskiej gościnności i sąsiadach z Capronno, którzy zadbali o wyżywienie naszego straszyka

O włoskiej gościnności i sąsiadach z Capronno, którzy zadbali o wyżywienie naszego straszyka

W każdym nowym miejscu, w którym się zatrzymujemy, jedną z najważniejszych kwestii jest zdobycie jedzenia dla Disco. Straszyki diabelskie mają dość restrykcyjną dietę, co oznacza, że byle liść ich nie zadowoli. W praktyce takie szukanie jedzenia często zamienia się w zapoznawczy spacer po okolicy oraz rozmowy z nieznajomymi.
Obraz okładki dla Na spotkanie z gigantem. Niezapomniany hiking z widokiem na lodowiec Aletsch

Na spotkanie z gigantem. Niezapomniany hiking z widokiem na lodowiec Aletsch

Po raz pierwszy było mi dane zobaczyć lodowiec w Austrii, podczas przejażdżki Grossglockner Hochalpenstrasse. Lodowiec Pasterze wywarł na mnie tak silne wrażenie, że przy każdej możliwej okazji szukałam sposobu, by po raz kolejny popatrzyć na te ogromne masy przemieszczającego się lodu. Akurat znajdowaliśmy się w północnych Włoszech, skąd mieliśmy całkiem blisko do największego lodowca Alp…
Obraz okładki dla Matterhorn. Kiedy droga staje się ważniejsza od celu

Matterhorn. Kiedy droga staje się ważniejsza od celu

Góra marzeń, ikona Alp, symbol Szwajcarii. Matterhorn jak magnes przyciąga ludzi z przeróżnych zakątków świata - śmiałków, którzy odważają się zdobyć szczyt; fotografów, którzy “biegają” wokół góry, szukając najlepszego ujęcia i turystów - którzy przyjeżdżają po prostu popatrzeć.
Obraz okładki dla Wjechaliśmy wiaderkiem nad Lago Maggiore. Ale czy było to mądre?

Wjechaliśmy wiaderkiem nad Lago Maggiore. Ale czy było to mądre?

Do napisania tego wpisu namówił mnie Mąż, argumentując, że “przygoda z wiaderkami” była naszą jedyną “włoską” wycieczką podczas pobytu w Capronno i zdecydowanie zasługuje na upamiętnienie. Jaką byłabym blogerką, gdybym nie respektowała próśb moich Czytelników. Ale pamiętajcie, wchodzicie na własne ryzyko.
Obraz okładki dla "Gdzie chowają się owady, gdy pada deszcz?". Pocztówka z niezbyt słonecznego Capronno

"Gdzie chowają się owady, gdy pada deszcz?". Pocztówka z niezbyt słonecznego Capronno

Po Szwajcarii przyszedł czas na Włochy. Nasza włoska avventura trwała 3 miesiące i obejmowała 3 lokalizacje. Pierwszą było Capronno - niewielka wieś (a raczej osada) w pobliżu jeziora Maggiore. Mimo że samo miejsce nie zrobiło na nas wielkiego wrażenia (a liczne komary w tym nie pomagały), to zgromadziliśmy w ciągu tego miesiąca całkiem pokaźny bagaż wspomnień.
Obraz okładki dla To było nasze najlepsze lato. Podsumowanie miesięcznego pobytu w Szwajcarii

To było nasze najlepsze lato. Podsumowanie miesięcznego pobytu w Szwajcarii

Planując podróż po Europie, z początku nie braliśmy pod uwagę Szwajcarii. Na południe - tam chcieliśmy jechać. Jednak dobry los czuwał nad nami i zaszczepił w głowach myśl, żeby odwiedzić ten piękny kraj. Na dodatek znaleźliśmy mieszkanie, które sąsiadowało z kotami w ilości nieokreślonej. Sprawa była przesądzona.
Obraz okładki dla Od lodowców do palm. Jak ciekawie spędzić czas w Val Poschiavo - przepięknej szwajcarskiej dolinie tuż przy włoskiej granicy

Od lodowców do palm. Jak ciekawie spędzić czas w Val Poschiavo - przepięknej szwajcarskiej dolinie tuż przy włoskiej granicy

Zamiast popularnego “Grüezi” usłyszysz tutaj krótkie “Ciao!”. W restauracji spróbujesz lokalnego pizzoccheri (które nie ma nic wspólnego z pizzą). A gdy zmęczysz się chodzeniem, zawsze możesz wsiąść w czerwony pociąg Kolei Retyckich, który zabierze Cię w niezapomnianą podróż.
Obraz okładki dla Bernina Express - dlaczego nie przejechaliśmy się tym słynnym szwajcarskim pociągiem? Czyli mini przewodnik po pociągach w Gryzonii

Bernina Express - dlaczego nie przejechaliśmy się tym słynnym szwajcarskim pociągiem? Czyli mini przewodnik po pociągach w Gryzonii

W internecie znajdziecie pełno wpisów, które zachęcają turystów odwiedzających Szwajcarię do przejażdżki Berniną Express. My również mieliśmy na to ochotę, ale z pewnych względów zrezygnowaliśmy z tej atrakcji.
Obraz okładki dla O tym, jak przestałam bać się pająków. No prawie

O tym, jak przestałam bać się pająków. No prawie

Nie pamiętam dokładnie, kiedy postanowiłam bać się pająków, ale było to dawno temu i nawyk ten przetrwał do czasów dorosłości. Największych emocji dostarczały te duże i włochate osobniki, które czasami opuszczały swoją kryjówkę, by spotkać się ze mną w najmniej oczekiwanej sytuacji. Oczywiście, dla nich te spotkania również nie należały do najprzyjemniejszych, w końcu nie szczędziłam soczystych epitetów pod ich adresem.
Obraz okładki dla Val Fex - hiking po najpiękniejszej dolinie Górnej Engadyny

Val Fex - hiking po najpiękniejszej dolinie Górnej Engadyny

Czas pobytu w Szwajcarii kurczył się niemiłosiernie. Czego nie można było powiedzieć o liście z miejscami opatrzonymi hasłem “do odwiedzenia”. Wybór padł na Engadynę, długą na 100 km dolinę, uważaną za jedną z najpiękniejszych w tym kraju. Nasze serce skradła jednak poboczna i dużo mniejsza, bo licząca 8 km dolina Val Fex. Obserwując ją o zachodzie słońca, pozostawiła w nas wrażenie “małego raju”, ale również pewnej nierealności. Gdzieś przecież powinny być granice zachwytów, które wywołuje natura.
Obraz okładki dla Pociągiem do Davos, czyli śladami Hansa Castorpa - kuracjusza słynnego sanatorium "Berghof"

Pociągiem do Davos, czyli śladami Hansa Castorpa - kuracjusza słynnego sanatorium "Berghof"

Są takie miejsca, których nie odwiedza się ze względu na walory przyrodnicze, zabytki architektury, czy obecność w rankingu 100 najlepszych turystycznych destynacji. Powodem jest ciekawość i pragnienie, by choć przez krótką chwilę przeżyć to, co bohater ulubionej książki. Przebywając w Szwajcarii, wizyta w Davos była zatem kwestią czasu.
Obraz okładki dla Lago Bianco - alpejskie jezioro na przełęczy Bernina, gdzie pod lodowcem pasie się moorze krów

Lago Bianco - alpejskie jezioro na przełęczy Bernina, gdzie pod lodowcem pasie się moorze krów

Był letni pogodny wieczór. Zmierzaliśmy drogą krajową nr 29 w kierunku Poschiavo. Zmęczeni kilkugodzinną podróżą, z wytęsknieniem czekaliśmy, aż w końcu trafimy na miejsce. Ostatni etap trasy prowadził przez przełęcz Bernina, której usytuowanie odebrało nam mowę. Nie dosłownie, bo co jakiś czas wykrzykiwałam “jak tu wspaniale” oraz “koniecznie musimy tu wrócić”.
Obraz okładki dla Ogrody Cavaglia, stacja Alp Grüm oraz jezioro i lodowiec Palü, czyli plan na całodniową wycieczkę z widokiem na dolinę Poschiavo

Ogrody Cavaglia, stacja Alp Grüm oraz jezioro i lodowiec Palü, czyli plan na całodniową wycieczkę z widokiem na dolinę Poschiavo

Jeżeli zatrzymacie się w dolinie Poschiavo, na pewno nie będziecie się nudzić. Możecie wsiąść w czerwony pociąg Kolei Retyckich, zatrzymać się na przystanku Cavaglia i stamtąd ruszyć dalej, aż cały dzień upłynie Wam niepostrzeżenie.
Obraz okładki dla Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii + wskazówki przed przyjazdem do tego kraju

Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii + wskazówki przed przyjazdem do tego kraju

Austria była pierwszym przystankiem podczas naszej kilkumiesięcznej podróży po Europie. I mimo że od pobytu w tym kraju upłynęło już trochę czasu, to z uśmiechem na twarzy wracam do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło.
Obraz okładki dla Lago di Poschiavo - szwajcarskie jezioro tuż przy włoskiej granicy

Lago di Poschiavo - szwajcarskie jezioro tuż przy włoskiej granicy

Minęło kilka dni, odkąd mieszkanie na obrzeżach Grazu zamieniliśmy na klimatyczne lokum na szwajcarskiej wsi. Zdążyliśmy już obejść najbliższą okolicę i nadszedł czas na nieco poważniejszą “wyprawę”. Na górskie szlaki potrzebowaliśmy się jeszcze rozruszać, dlatego wybraliśmy całkiem przyjemną trasę wokół jeziora Poschiavo. 
Obraz okładki dla O czym pamiętać, planując podróż do Szwajcarii? 15 przydatnych wskazówek

O czym pamiętać, planując podróż do Szwajcarii? 15 przydatnych wskazówek

Mimo że Szwajcaria to kraj leżący w samym sercu Europy, to przekraczając jego granice, poczuliśmy, jakbyśmy trafili na inny kontynent. I to nie tylko za sprawą bajecznych widoków, ale przede wszystkim dlatego, że straciliśmy chwilową łączność ze światem.
Obraz okładki dla Leutascher  Geisterklamm - przepiękny wąwóz duchów na pograniczu Tyrolu i Bawarii

Leutascher Geisterklamm - przepiękny wąwóz duchów na pograniczu Tyrolu i Bawarii

Ostatnie chwile w Austrii spędziliśmy, przedzierając się przez wąskie kładki zawieszone nad rwącymi wodami rzeki Leutascher Ache. Atrakcja jest polecana dla rodzin z dziećmi (czyli przewidziana jako bezpieczna i przyjemna), jednak dla osób stroniących od wysokości, przejście przez wąwóz może być nie lada wyczynem.
Obraz okładki dla Migawki z Innsbrucka - stolicy Alp i Tyrolu

Migawki z Innsbrucka - stolicy Alp i Tyrolu

W drodze do Szwajcarii zatrzymaliśmy się na noc w Innsbrucku. Żyjąc jeszcze bajkowymi widokami, które rozciągały się z alpejskiej drogi Grossglockner Hochalpenstrasse, samo miasto wydało nam się zbyt tłoczne i głośne. No cóż. Takie przecież zazwyczaj są miasta, zwłaszcza nocą.
Obraz okładki dla W drodze z Grazu do Innsbrucka, czyli 48 km serpentyn i widok na lodowiec Pasterze

W drodze z Grazu do Innsbrucka, czyli 48 km serpentyn i widok na lodowiec Pasterze

Nasz pobyt w Austrii powoli dobiegał końca, spakowaliśmy więc cały majdan i ruszyliśmy w drogę, by zatrzymać się w jednym z najpiękniejszych krajów na świecie. Zanim jednak trafiliśmy do Szwajcarii, na przystawkę dostaliśmy zapierające dech w piersiach widoki, które funduje alpejska droga Grossglockner Hochalpenstrasse. 
Obraz okładki dla Wspięliśmy się na Schlossberg - wzgórze zamkowe w Grazu

Wspięliśmy się na Schlossberg - wzgórze zamkowe w Grazu

260 schodów, wzgórze zamkowe bez zamku i zegar wprawiający w zakłopotanie niejednego turystę. Będąc w Grazu, koniecznie odwiedźcie Schlossberg - jedno z ulubionych miejsc również wśród lokalnej społeczności.
Obraz okładki dla Co zjeść w Grazu? Naprawdę mini przewodnik kulinarny

Co zjeść w Grazu? Naprawdę mini przewodnik kulinarny

Przebywając w Austrii, nasze posiłki przygotowywaliśmy głównie w domu. Weekendami zwiedzając nową okolicę, chętnie jednak stołowaliśmy się w restauracjach, próbując nowych smaków. Które miejsca urzekły nas kulinarnie?
Obraz okładki dla Wjechaliśmy kolejką na Schöckl - lokalną górę Grazu

Wjechaliśmy kolejką na Schöckl - lokalną górę Grazu

Na liście rzeczy, za którymi nie przepadam, znajduje się ciemna woda, bardzo duże pająki i jak się okazało kolejki górskie. Czasem jednak to, czego się boimy, jest akurat tym, co najbardziej potrzebujemy zrobić.
Obraz okładki dla Z wizytą u Skippera, Kowalskiego i Rico, czyli relacja z wiedeńskiego zoo

Z wizytą u Skippera, Kowalskiego i Rico, czyli relacja z wiedeńskiego zoo

Jest najstarszym działającym ogrodem zoologicznym na świecie i domem dla ponad 700 gatunków zwierząt, a na dodatek mieści się na terenie przepięknego kompleksu parkowo-pałacowego Schönbrunn. Planując zwiedzanie austriackiej stolicy, koniecznie dopiszcie go do swojej listy z atrakcjami. Na pewno nie pożałujecie.
Obraz okładki dla Migawki z Brna, serca Moraw Południowych

Migawki z Brna, serca Moraw Południowych

W drodze do Austrii zatrzymaliśmy się w Brnie. Drugie co do wielkości czeskie miasto zachwyciło nas nie tylko piękną architekturą, ale również spokojem. Może była to zasługa właśnie rozpoczynających się wakacji. A może po prostu sobotniego poranka, kiedy większość mieszkańców (i turystów) jeszcze nie zaczęła swojego dnia.
Obraz okładki dla O tym, jak zamiast do Hallstattu trafiliśmy do Kapfenbergu i o dobrych ludziach, których spotkaliśmy na swej drodze

O tym, jak zamiast do Hallstattu trafiliśmy do Kapfenbergu i o dobrych ludziach, których spotkaliśmy na swej drodze

Mówi się, że Hallstatt to nie tylko jedno z najpiękniejszych miasteczek Austrii, ba i całej Europy! Chińczycy tak bardzo pozazdrościli Austriakom tego miasteczka, że zbudowali nawet jego replikę, wydając na to przedsięwzięcie ponad 900 mln dolarów. 
Obraz okładki dla Szmaragdowe jezioro, czyli z wizytą nad Grüner See

Szmaragdowe jezioro, czyli z wizytą nad Grüner See

Grüner See to jeden z najpiękniejszych punktów na mapie Styrii, zwanej zresztą zielonym sercem Austrii. Nad szmaragdowe jezioro dotarliśmy dopiero za trzecim razem, ale jak to mówią - lepiej późno niż wcale.

Dołącz do newslettera!

Szukasz podróżniczych inspiracji po bliższych i dalszych zakątkach Europy? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco. Obiecujemy dzielić się tylko wartościowymi treściami.

Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności i regulamin newslettera.