Słowa Płyną

Słowa Płyną

Ogrody Cavaglia, stacja Alp Grüm i lodowiec Palü, czyli plan na całodniową wycieczkę z widokiem na dolinę Poschiavo

Ogrody Cavaglia, stacja Alp Grüm i lodowiec Palü, czyli plan na całodniową wycieczkę z widokiem na dolinę Poschiavo

Jeżeli zatrzymacie się w dolinie Poschiavo, na pewno nie będziecie się nudzić. Możecie wsiąść w czerwony pociąg Kolei Retyckich, zatrzymać się na przystanku Cavaglia i stamtąd ruszyć dalej, aż cały dzień upłynie Wam niepostrzeżenie.

Pierwotny plan obejmował jedynie zwiedzanie ogrodów lodowcowych Cavaglia i powrót do doliny na nogach. W trakcie wycieczki stwierdziliśmy, że chcemy więcej. I w taki oto sposób zobaczyliśmy również przepiękne jezioro i lodowiec Palü. 

Ale po kolei. 

Wróćmy na dworzec w Poschiavo, gdzie czekamy na pociąg. No może nie czekamy, bo jak docieramy na stację, to pociąg właśnie nadjeżdża, a my bez biletów wskakujemy do pierwszego lepszego wagonu. Pociąg po brzegi wypełniony jest turystami, a my szukamy automatu do zakupu biletów. Bezskutecznie. 

Z pomocą przychodzi sympatyczna para z Francji, która przyjechała do Szwajcarii, by przemierzać rowerami górskie szlaki. Jednym okiem podziwiam ich ekwipunek, drugim wyglądam za okno. Pociąg zaczyna powoli piąć się w górę, zostawiając dolinę za sobą.

Letni dzień w dolinie Poschiavo w kantonie Gryzonia. Krajobraz roztacza się z pociągu Kolei Retyckich. W dole widać zabudowę. Większość krajobrazu zajmują Alpy.

Jedziemy jeszcze przez chwilę i wysiadamy na przystanku Cavaglia, gdzie zaczynamy pierwszy etap wycieczki.

Przystanek Cavaglia na trasie Kolei Retyckiej w Szwajcarii. Z czerwonego pociągu wychodzą turyści i kierują się w stronę budynku stacji. W oddali gęsty las.

Etap 1: Zwiedzanie ogrodów lodowcowych Cavaglia 

Ogrody lodowce znajdują się raptem 0,5 km na południe od stacji Cavaglia (1693 m n.p.m.). Drogę wskazuje nam sympatyczny olbrzym Grummo - bohater miejscowych legend.

  • Ogród czynny jest od 1 maja do 31 października.

  • Do Cavaglii można dostać się również autem (parking znajduje się niedaleko wejścia do ogrodów). Z Poschiavo to około 10 km, droga wiedzie serpentynami i zajmuje ponad 25 min.

Wielki Grummo - mężczyzna z brodą stoi obok znaków turystycznych w pobliżu ogrodów Cavaglia w Szwajcarii.Alpy latem w kantonie Gryzonia. Betonowa droga przecina rozległe łąki. Przy drodze znajduje się budynek. Najwyższe szczyty górskie pokryte są chmurami.Duży stos kamieni. Kamienie są starannie ułożone na leśnej ścieżce w ogrodzie lodowcowym Cavaglia w Szwajcarii.Na dnie głębokiego kotła w ogrodzie Cavaglia leżą mniejsze kamienie.

Te niezwykłe formacje to sprawka lodowca Palü. Przez tysiące lat żwir i gruz transportowane przez wodę lodowcową, wydrążyły gigantyczne otwory w podłożu skalnym.

Tablica informacyjna pokazująca, jak wyglądały prace w ogrodzie Cavaglia i odkrywanie głębokich kotłów.

Nawet do 14 m głębokości osiągają niektóre z tych wielkich kotłów. Ich oczyszczenie wymagało dużo pracy i wysiłku.

Mężczyzna opiera się o metalowe barierki i spogląda w dół, gdzie znajdują się głębokie otwory - wydrążone przez lodowiec.Poschiavo - włoskojęzyczna dolina w Szwajcarii. W dole miasteczko Poschiavo i mniejsze wsie, przy zamknięciu doliny Lago di Poschiavo. Zbocza gór są zalesione, gdzieniegdzie zielone łąki.

Chwila oddechu.

Z jednej strony widok na dolinę Poschiavo, którą zobaczymy dziś jeszcze nie raz, z drugiej przełęcz Bernina (2328 m n.p.m.).

Alpy w lecie w Szwajcarii. Przełęcz Bernina widziana z ogrodów lodowcowych Cavaglia. Góry w paśmie Bernina pokryte są chmurami, gdzieniegdzie leży śnieg.Turyści z Polski robią sobie zdjęcie w ogrodach lodowcowych Cavaglia w Szwajcarii. Trwa letni słoneczny dzień.

Schodzimy w głąb wąwozu, by jeszcze z bliższa przyjrzeć się wykutym w skałach formacjom. Przez wąwóz z impetem przepływa rzeka Cavagliasch.

Na dnie wąwozu przepływa rzeka Cavagliasch. Woda w rzece jest czysta, błękitna i spieniona.

A że dzień jeszcze długi wracamy w okolice stacji Cavaglia i w oczekiwaniu na pociąg (bilet kupujemy już w automacie), zatrzymujemy się na coś słodkiego. Kuchnia szwajcarska ma wiele ciekawych smaków, ale ciasta zdecydowanie do nich nie należą. :)

Pociąg w Szwajcarii w kantonie Gryzonia od środka. Niebieskie fotele są puste, okna otwarte. Za oknami leśny krajobraz.

Tym razem wagony prawie puste. Nie rozsiadamy się na długo - nasz przystanek jest już na następnej stacji.

Widok na dolinę Poschiavo w Szwajcarii z pociągów Kolei Retyckiej przed wjazdem na stację Alp Grüm.

Ostatnia serpentyna i jesteśmy u celu.

Etap 2: Stacja Alp Grüm i zejście do jeziora Palü

Wysiadamy na stacji Alp Grüm (2091 m n.p.m), kiwając głowami z uznaniem i aprobatą. W pełni rozumiemy, dlaczego akurat w tym miejscu Bernina Express zatrzymuje się na krótką chwilę, dając turystom czas na zrobienie pamiątkowego zdjęcia.

Widok na dolinę Poschiavo oraz jezioro i lodowiec Palü w jednym - mają rozmach w tej Szwajcarii. :) Tak więc siadamy i patrzymy, tym bardziej że żaden pociąg na nas nie czeka.

Widok ze stacji Alp Grüm w Szwajcarii, gdzie zatrzymuje się Bernina Express. W dole jezioro Palü o mlecznym kolorze. Do jeziora wpływają rzeki wydobywające się z lodowca Palü.Autorka bloga Słowa Płyną Paulina Klaman robi zdjęcie pamiątkowej na stacji Alp Grüm w Szwajcarii. W tle górski krajobraz latem.

Jeszcze pamiątkowe zdjęcie i ruszamy dalej.

Znaki turystyczne przy stacji Alp Grüm w Szwajcarii. W dole jezioro Palü.Droga ze stacji Alp Grüm do jeziora Palü w Szwajcarii w kantonie Gryzonia. Po wąskiej ścieżce idzie mężczyzna. Na łące rosną dzikie kwiaty.Tory, po których jeżdżą czerwone pociągi Kolei Retyckiej. Wzdłuż torów rosną drzewa. W oddali górskie szczyty.

Droga nad jezioro jest całkiem przyjemna, choć momentami bardzo stroma.

Między drzewami zawieszone są flagi kantonów i państw. Za drzewami mleczne jezioro Palü w Alpach.Restauracja Rifugio Restaurant Alpe Palu zewnątrz. Na ziemi leży stolik, przy nim krzesła oraz rozłożony parasol. W oddali lodowiec i jezioro Palü.Jedzenie w Rifugio Restaurant Alpe Palu w Szwajcarii. Na drewnianym stole leży talerz ze spaghetti, miseczka z parmezanem oraz pieczywo. Z restauracji rozciągają się widoki na Alpy.

Zatrzymujemy się w Rifugio Restaurant Alpe Palu. Z takim widokiem nawet bułka z masłem będzie smakować wybornie.

Jezioro Palü w szwajcarskich Alpach w lecie. Woda w jeziorze jest mleczna, na jeziorze zainstalowana jest tama.

Ten mleczny kolor to zasługa lodowca Palü. Na jeziorze zbudowana jest tama, dzięki czemu służy ono jako magazyn dla elektrowni Palü.

Wiadukty kolejowe niedaleko jeziora Palü w Szwajcarii. Jeden z czerwonych pociągów przejeżdża przez wiadukt. Na dole fragment jeziora.

To nie zawsze był czerwony.

Pierwsze wagony pociągów należących do Kolei Retyckich miały barwę ciemnozieloną. A słynna czerwień to efekt trwającej 10 lat metamorfozy, która zakończyła się w latach 90. ubiegłego wieku.

Tablice informacyjne w pobliżu jeziora Palü, które przestrzegają przed wchodzeniem do wody.

W okolicy pełno takich znaków, które przestrzegają przed wejściem do koryta rzeki (i pobrodzeniem w krystaliczne czystej wodzie). Dlaczego?

Jest to związane z pracą rozsianych po dolinie Poschiavo hydroelektrowni. Poziom wody w każdej chwili może się drastycznie zmienić.

Autorka bloga Słowa Płyną Paulina Klaman siedzi nad brzegiem jeziora Palü. Patrzy na jezioro i lodowiec w górze.

Nad jeziorem cisza i spokój. Obserwujemy naturę w kameralnym towarzystwie i zastanawiamy się, gdzie podziali się Ci wszyscy turyści z przepełnionego pociągu.

Krajobraz przy jeziorze Palü w Szwajcarii w sierpniu. Woda w jeziorze jest mlecznej barwy, trawa przy jeziorze wysoka i zielona.

Etap 3: Zejście do Cavaglii

Jako że pomysł powrotu na stację Alp Grüm został odrzucony jednomyślnie, najlepszym rozwiązaniem jest zejście do Cavaglii na nogach.

Las w pobliżu ogrodów lodowcowych Cavaglia w Szwajcarii. Tablica informacyjna w Szwajcarii, informująca o tym, jak zachowywać się w pobliżu owiec.Hiking w Szwajcarii latem w kantonie Gryzonia. Polscy turyści idą leśną ścieżką.

Po około 45 minutach docieramy do Cavaglii, gdzie możemy wsiąść w pociąg, którym wrócimy do Poschiavo. Jednak nasze nogi tak dobrze się rozchodziły, że rezygnujemy z transportu i idziemy dalej.

Okolice stacji Cavaglia w sierpniu. Trawa jest skoszona. W oddali Alpy.

Etap 4: Zejście do Poschiavo

Czerwony pociąg Kolei Retyckich - Bernina Express jedzie przez las w okolicy stacji Cavaglia w kantonie Gryzonia.

Po raz kolejny i nie ostatni łapiemy czerwony pociąg. Tym razem mija nas Bernina Express, którego pasażerowie mogą podziwiać Szwajcarię przez duże panoramiczne okna.

Mężczyzna idzie przez las w dolinie Poschiavo w Szwajcarii. Zachodzące słońce przedziera się przez wysokie drzewa.

Idziemy sobie przez las zupełnie nieświadomi, jakie widoki czekają nas niedługo.

Dolina Poschiavo w Szwajcarii latem. Wzdłuż łąk idzie niewielka ścieżka, przy której ciągnie się kamienny murek. W oddali Alpy.Dolina Poschiavo o zachodzie słońca w lecie. Na zboczach gór znajdują się domy. Dalej niżej w dolinie leży miasteczko Poschiavo blisko włoskiej granicy.

Co tam stacja Alp Grüm i jezioro oraz lodowiec Palü. Pierwsze miejsce w konkursie "moment dnia" wędruje do skąpanej w promieniach zachodzącego słońca doliny Poschiavo.

Polna ścieżka w dolinie Poschiavo w Szwajcarii. Wzdłuż drogi biegnie drewniany most. Dalej roztacza się panorama Alp.Przekrój doliny Poschiavo w Szwajcarii. Słońce powoli zachodzi. W dole miasteczko i jezioro o nazwie Poschiavo.

Na horyzoncie Lago di Poschiavo, od którego zaczęliśmy zwiedzanie doliny. Jako przystawka przed wyższymi partiami sprawdziło się znakomicie.

Zielone rozległe łąki w Szwajcarii w lecie. Przez łąki biegnie droga. Na niebie chmury oświetlone słońcem. Wieś San Carlo w dolinie Poschiavo w Szwajcarii. Widać niewielką zabudowę o klasycznej spokojnej architekturze. Wokół Alpy.

W dole, na wysokości około 1100 m n.p.m. znajduje się San Carlo (nasze aktualne miejsce zamieszkania). Wieś oddalona jest zaledwie o 2 km od Poschiavo, do którego zmierzamy.

Hiking w dolinie Poschiavo w Szwajcarii.

Ciekawe, po ilu przejazdach w końcu się znudzą?

Ubrudzone buty turystów po hikingu w dolinie Poschiavo w Szwajcarii. Auto marki Mazda CX5 stoi na parkingu blisko stacji kolejowej w Poschiavo. Drzwi w aucie są otwarte. Na parkingu znajdują się ostatnie samochody.

Naładowani endorfinami docieramy na parking, gdzie mimo zmęczenia dyskutujemy o dzisiejszych przeżyciach, w międzyczasie planując już następne wyjście.

Do następnego! Paulina

👈 Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii + wskazówki przed przyjazdem do tego kraju
👉 Lago Bianco - alpejskie jezioro na przełęczy Bernina, gdzie pod lodowcem pasie się moorze krów

Dołącz do newslettera!

Szukasz podróżniczych inspiracji po bliższych i dalszych zakątkach Europy? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco. Obiecujemy dzielić się tylko wartościowymi treściami.

Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności i regulamin newslettera.