Słowa Płyną

Słowa Płyną

Jak się dostać na Sardynię? Podróż liniami Grimaldi Lines, którą wspominamy zaskakująco dobrze

Jak się dostać na Sardynię? Podróż liniami Grimaldi Lines, którą wspominamy zaskakująco dobrze

Na Sardynię - Wyspę Szczęścia, można dostać się samolotem lub promem. W naszym przypadku - “samochodowych podróżników” - w grę wchodziła wyłącznie przeprawa drogą morską. Wybór padł na Grimaldi Lines, jedną z najstarszych włoskich firm obsługujących połączenia w basenie Morza Śródziemnego.

Na temat Grimaldi Lines przeczytaliśmy w sieci tyle “dobrego”, że nasze oczekiwania dotyczące przeprawy były ZNIKOME. Jedyne, co nas obchodziło to nie spóźnić się na prom i załadować na ten właściwy. 

Aby dostać się z Capronno (gdzie mieszkaliśmy) do Livorno (skąd odpływał prom) potrzebowaliśmy niespełna 4 godzin jazdy. 

Postanowiliśmy urozmaicić trasę, dlatego na noc zatrzymaliśmy się w Camporgiano, a w dniu odprawy zwiedziliśmy królewską willę Reale położoną w prowincji Lukka.

Królewska willa Reale położona blisko Lukki, w Toskanii. Elegancki budynek otoczony jest dużym ogrodem z gładko przyciętą trawą i wysokimi drzewami.

Otoczona rozległym terenem (16 ha) posiadłość jest efektem pracy różnych właścicieli na przestrzeni wieków

Swój "epizod" miała m.in. Eliza Bonaparte, która powiększyła i przeprojektowała park zgodnie ze stylem angielskim.

W 2015 roku Villa Reale di Marlia trafiła w ręce szwajcarskiej rodziny. Henryk i Marina Grönberg nie tylko odrestaurowali cały park i budynki, ale również udostępnili dla zwiedzających.

Wnętrze willi Reale położone w miejscowości Capannori we Włoszech. Pokój wyposażony jest eleganckimi meblami i dodatkami. Na zdobionym suficie zawieszony jest kryształowy żyrandol.Ogród przy willi Reale di Marlia w Toskanii. Na tle dużych drzew znajdują się kamienna biała donica, wypełniona kwiatami koloru czerwonego. Kryształowy żyrandol zawieszony na suficie znajdującym się w renesansowej willi Reale di Marlia. W tle widać rysunki na suficie.Autorka bloga Słowa Płyną wraz z mężem. W tle angielskie ogrody należące do kompleksu zabudowań willi Reale di Marlia w Toskanii.

Cały kompleks jest ogromny, obejście wszystkiego zajmuje nam ponad 2 godziny.

Z chęcią byśmy zostali dłużej, ale wieczorne "atrakcje" są coraz bliżej.

Prom lini Grimaldi Lines w porcie Livorno we Włoszech.

Odpływamy z portu Darsena Toscana w Livorno, rejs ma potrwać około 9 godzin

Na odprawę stawiamy się 2 godziny przed wypłynięciem (zgodnie z informacjami od przewoźnika).

Odprawa przebiega sprawnie. Obsługa jasno komunikuje, gdzie trzeba jechać.

Ustawiamy się w kolejce i po krótkiej chwili ruszamy w kierunku promu.

Po wjeździe się na prom, najważniejsze jest zaparkowanie auta (tutaj też obsługa instruuje) oraz zabranie rzeczy, które chce się mieć ze sobą na czas podróży. W trakcie rejsu nie ma możliwości wchodzenia na pokład samochodowy.

Kabina z podwójnym łóżkiem znajdująca się na promie linii Grimaldi Lines. Obok łóżka znajdują się stoliki, nad łóżkiem wisi duży obraz.

Długimi korytarzami docieramy do naszej kabiny

Podróżując promem, ma się kilka opcji, można:

1. Zarezerwować kabinę. Do wyboru jest kilka rodzajów kabin (m.in. bez okna, z oknem, z pojedynczymi łóżkami, podwójnymi oraz dostosowane do osób z niepełnosprawnościami). Kabiny wyposażone są w łazienkę.

2. Wykupić numerowane miejsce na pokładzie (i dzielić podróż z innymi pasażerami).

3. Nie rezerwować ani kabiny, ani miejsca, co w praktyce oznacza szukanie wolnego miejsca w przestrzeni ogólnodostępnej dla pasażerów.

Autorka bloga Słowa Płyną z mężem na promie lini Grimaldi Lines tuż przed wypłynięciem z portu w Livorno. Włoskie morze oświetlone niebieskim światłem dobiegającym ze statku. Na horyzoncie migają zabudowania.

Wypływamy (i tracimy chwilą łączność ze światem)

Mimo że zdjęcia tego nie oddają, to na zewnątrz pokładu impreza trwa w najlepsze.

Z głośników dobiega głośna muzyka, a pasażerowie (bardzo wielu pasażerów) spędzają czas według swoich upodobań.

Niektórzy próbują "pokładowej kuchni", inni spacerują lub wyprowadzają swojego pupila, są też tacy, którzy próbują spać.

W środku również panuje spory gwar, zwłaszcza w części gastronomicznej, gdzie poza barem z jedzeniem, są także wygodne siedzenia (na które czatuje wielu pasażerów).

Doceniamy osobną kabinę - świetnie sprawdziła się podczas nocnego rejsu.

Nad ranem dopływamy do Olbii - bramy Sardynii

Włoska wyspa wita nas przepięknymi widokami (i pogodą). <3

Okolice portu w Olbii wczesnym porankiem. Na horyzoncie samolot. Zewnętrzna część pokładu promu linii Grimaldi Lines. Na dole znajdują się lampy emitujące niebieskie światło. Port w Olbii - stolicy Sardynii. Widok z promu dopływającego do portu. Na poręczy zawieszone jest koło ratunkowe. Port w Olbii - stolicy Sardynii. Po lewej stronie prom Moby Lines - przewoźnik obsługujący połączenia na terenie Morza Śródziemnego.

Oglądamy, póki możemy

Z głośników wołają pasażerów podróżujących autami. Kierujemy się w stronę wejścia na pokład samochodowy (na promie jest ich kilka, trzeba pamiętać, gdzie się parkowało).

Czekamy chwilę w kolejce i kolejną chwilę w aucie. W końcu "drzwi" się otwierają. Ruszamy.

Słońce przyjemnie świeci, widoki są bajeczne - październik na Sardynii rozpoczęty!

Czerwone auto jedzie drogą po Sardynii. Wzdłuż drogi rosną drzewa. Na horyzoncie morze.

Dziękuję za odwiedziny, do zobaczenia! ;-) Paulina

Dołącz do newslettera!

Szukasz podróżniczych inspiracji po bliższych i dalszych zakątkach Europy? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco. Obiecujemy dzielić się tylko wartościowymi treściami.

Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności i regulamin newslettera.